Dzień zaczął się od ulewnego deszczu. Padało strasznie. W trakcie ceremonii deszcze na szczęście przestał padać przez co humory nam się poprawiły i mieliśmy okazję by przeprowadzić mały plener. Na większy umówiliśmy się na "magicznym" Kazimierzu po powrocie Joli i Seweryna z podróży poślubnej




























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz